Archiwum autora: Adam

Pociągiem do Korei Północnej

W lipcu 2019 wybrałem się – wraz z Pozdro z KRLD i grupą ośmiorga pozostałych Towarzyszy – w dawno wymarzoną podróż do Korei Północnej. „-A po co Ty tam pojechałeś?” -Żeby poznać Koreańczyków i dać im się poznać. Właściwie to chyba jeden z podstawowych powodów, żeby podróżować, prawda? Owszem, jest literatura, od niedawna (w skali makro) mamy też internet, ale wciąż nie zastępują one spotkań na żywo. Więc aby dwie osoby, grupy, nacje się poznały, muszą się spotkać w jednym miejscu. Wejście w interakcję z Czechem czy Włochem jest dość łatwe (z czego chętnie korzystam 😉 ), to z północnymi Koreańczykami jest trudniej. Owszem, odległość jest większa, ale podstawowa różnica jest taka, że rzadko mają oni paszporty. Więc użyłem swojego, żeby znaleźć się po ich stronie żelaznej kurtyny. „-A tam można robić zdjęcia?” -Tak, ale lepiej kręcić filmy 😉 Zapraszam na pierwszy z nich. Odjaaazd!

Szef wszystkich Swiftów

Zeszłej jesieni moja Ciocia z Poznania skompletowała piątą osiemnastkę. Oczywiście było świętowane, jednak nie będę Was wtajemniczał w szczegóły. Mogę tylko polecić Mus Bar & View w wieżowcu Bałtyk i restaurację „Oskoma”. Ale! Poznań to nie tylko bary i restauracje, ale także – a dla mnie przede wszystkim – najlepszy w Polsce tor wyścigowy. I zrządzeniem losu tego samego dnia, co nasza impreza, odbywała się prezentacja Swift Cup Europe – seria wyścigów, w której wszyscy mają takie same samochody (zgadnijcie, jakie) i dzięki temu – szanse. Prezentacja polegała między innymi na jeżdżeniu w kółko, co jak wiecie lub nie, jest moją największą pasją. Więc kiedy moja Rodzina zbierała się do przeprowadzki z Bałtyku na ulicę Mickiewicza, udało mi się wymknąć na parę okrążeń poznańskiego autodromu. Nie trwało to długo, ponieważ moim kierowcą był sam mistrz tamtego sezonu, nasz człowiek (Puchar organizują Węgrzy, a stawka jest międzynarodowa), Jan Antoszewski. I ustanowił po drodze swój rekord dnia. Teraz powinienem pisać „Mistrz Mistrz”, bo niedawno Janek dołożył kolejny tytuł do kolekcji. Brawo! Zapraszam na przejażdżkę z Mistrzem Mistrzem Janem.